Wsi spokojna, wsi wesoła, wsi straszna... - nie o wsi jednak będzie, a o strasznym mieście. Jeśli ktoś myśli, że opowieści o zapadłych dołach, sprowadzających na manowce leśnych ścieżkach, miejscach, gdzie nogi robią się ciężkie jak kamienie, a po plecach spływa zimny pot, czy wreszcie błąkających się korowodach zakapturzonych postaci, które znikają pod wpływem dotyku, dotyczą tylko środowiska wiejskiego, ten jest w wielkim błędzie. Takie opowieści, a nawet jeszcze gorsze, krążą w również w mniej i bardziej nowoczesnych miejskich klimatach. Mało tego, tam gdzie wszystko wydaje się bardziej realistyczne i przewidywalne, takie niewytłumaczalne historie wywołują jeszcze większy strach i emocje. Tak było w domu babci, która mieszkała na samym dole trzypiętrowego budynku i mimo że góra nie była zamieszkana, to i tak wciąż nocami było słychać, jak ktoś sobie przemierza te puste pokoje tam i z powrotem zawsze o tej samej godzinie, a w końcu otwiera drzwi i schodami wychodzi na zewnątrz tylko ...
Blog ma charakter terapeutyczny. Mrs. Gorzka to w 100% fikcyjna postać.