Miało być o czymś zupełnie innym, ale będzie o ogniu, bo Mrs. Gorzka zeszła bardzo głęboko - może nie w głąb siebie (a może i też) ale przede wszystkim tam, gdzie istnieją ogromne pokłady węgla. A wcześniej jej się śniło, że rozpala ognień na czyjejś dłoni. A ona myślała, że tam już wszystko wygasło, a wystarczyło przyłożyć tylko niedużą słomkę, aby zapłonął ogień. I ktoś zatroszczył się nawet o opał, żeby było czym dokładać. I ona się cieszyła z tego ognia, zresztą jak zawsze, bo zrobiło się jasno i ciepło, tak jak ona lubi. Więc znowu się cieszyła we śnie. A potem zeszła głęboko, tam, gdzie wydobywa się węgiel, który miliony lat powstawał z roślin, aby potem ogrzewać domy i sprawiać, że ludzie tłoczyli się przy piecach, wpatrywali się w ciszy w żarzące węgielki i rozmyślali, a potem pili gorącą herbatę z czajników zdjętych z fajerek i cieszyli się tym osłodzonym kilkoma łyżeczkami cukru jasnobrązowym napojem. Pokłady węgla w Polsce powoli się kończą i nawet osoby, które od lat n...
Blog ma charakter terapeutyczny. Mrs. Gorzka to w 100% fikcyjna postać.