"Wieczorem było, wieczorem, Gdy zorza gasła nad borem. Dzienny ulatniał się skwar, Rosa nam spadła na głowy I zmierzchem dymił się jar, Jar kalinowy. " (B. Leśmian) Wieczorem to było. Dom był pusty. A nawet jak ktoś był, to udawał, że go nie ma, nawet koty. Zrobiło się już ciemno i Mrs. Gorzka zabrała się za swoje niedokończone sprawy. Takiej pustki w głowie jak dzisiaj, to dawno nie miała. Czyżby to znak, że coś się jednak skończyło? Że Gorzka nie ma już żadnej niedokończonej sprawy? Resztki tego domu znajdują się w lesie, przy samej drodze. Nic już prawie nie widać, bo leśne krzewy dziko wiją się między spróchniałymi, osmolonymi deskami, resztkami futryn z okien i drzwi. Tylko wymurowany czerwoną cegłą komin - zalążek każdego domu - stoi dumnie świecąc czarną jamą, w której widać jeszcze resztki sadzy. Jakby jeszcze wczoraj paliło się w tym piecu i ktoś się przy nim grzał późnym wieczorem wpatrując się w ciepłe płomienie, które właśnie odbijają si...
Blog ma charakter terapeutyczny. Mrs. Gorzka to w 100% fikcyjna postać.