Dziś noc świętojańska. Jak zawsze Mrs. Gorzka widzi wielkie ognisko, przy którym tańczą najprzeróżniejsze stwory do bardzo popularnej ostatnio muzyki Griega. I gdy wszyscy tak w ekstazie tańczą, nadchodzi nie Król, ale Buka, która wszystkich zmrozi, jeśli nie zdążą uciec. A Buka przecież próbuje się ogrzać, poczuć ten sam żar, co wszyscy tańczący wokół. Potem gdy zgaśnie cały ogień, Buka zajęczy z rozpaczy i odejdzie. I będzie po zabawie. Ale noc jeszcze się nie skończy. Jeszcze skrzynka piwa stoi pod krzakiem. Pora na sen nocy letniej. Z kogoś przecież trzeba sobie zrobić jaja. Panny piszą listy miłosne, wróżby, zaglądają do studni, żeby zobaczyć swojego przyszłego męża. Zaraz, zaraz, czy aby na pewno tak się dzisiaj jeszcze bawią? Zaglądają do studni? Ale przecież gdzie tu znaleźć studnię? To może przeglądają się w jakiejś rzeczce-smródce? Albo w kałuży. Albo w kuflu z piwem? Co mówią statystyki na Onecie po nocy świę...
Blog ma charakter terapeutyczny. Mrs. Gorzka to w 100% fikcyjna postać.