Zosia wstała dzisiaj dwiema prawymi nogami. Zanurzyła stopy w miękkie pluszowe kapciuszki z długimi uszami i czarnymi noskami, a ręką sięgnęła po puchaty, delikatnie różowy szlafrok, który jak zawsze wisiał na oparciu krzesła przy toaletce. Nie było więc drastycznego zderzenia z zimnem, bo z puchu w puch Zosia przeniknęła delikatnie jak rusałka. Bo Zosie to są bardzo odważne kobiety i zawsze wiedzą, czego chcą od życia, i rzadko im się coś nie udaje. Tak przynajmniej nasza Zosia wyczytała w magicznym imienniku i sobie to zapamiętała. Mimo że dzisiaj niedziela, to Zosia musiała wstać do pracy. Ale to nic nie szkodzi. Dzisiaj bierze udział w bardzo ważnym wydarzeniu i musi dać z siebie wszystko. Bo o wszystko tutaj chodzi, o cały jej świat, o każdy poranek i popołudnie od poniedziałku do piątku i o takie niedziele jak dzisiaj. Nic, ale to nic nie może zburzyć jej świętego porządku. Bo Zosia codziennie rano wstaje o 5.45, by punktualnie o 7.30 być w swojej...
Blog ma charakter terapeutyczny. Mrs. Gorzka to w 100% fikcyjna postać.