Pozbierała Gorzka włosy z podłogi, których jest już ostatnio więcej niż sierści z trzech kotów. Pozbierała je co do jednego i z żalem je wyrzuciła, bo to przecież trochę jakby jej ubyło, jakby jej trochę już mniej było. Bo i przyszłości coraz mniej, to i Gorzkiej coraz mniej... Z dnia na dzień wszystkiego jest mniej, ale to co jest, jest jakby wyraźniejsze w smaku, jakby ktoś dodał szczyptę soli, bo każdy wie, że żeby wydobyć słodycz, trzeba nieco posolić. A Gorzka dzisiaj do cukiernicy dosypała soli i było tak pół na pół z tendencją ku słonemu. No i jak posolosłodziła swoją ranną kawę, to wyszło jakoś inaczej niż zwykle. Inaczej tydzień się zaczął. No i po raz pierwszy z satysfakcją Gorzka może zastosować znane przysłowie i do siebie chyba, że na mądrej głowie włos się nie uchowie, bo ma ich co najmniej o połowę mniej niż zawsze. Włosów mniej, przyszłości mniej i słońca mniej. Nostalgiczny miesiąc listopad chyli się ku końcowi dobitnie Gorzkiej tłumacząc, że bez światła ani...
Blog ma charakter terapeutyczny. Mrs. Gorzka to w 100% fikcyjna postać.