Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nastka

Historia Nastki, która kolaborowała z Niemcami, jest w lokalnej społeczności dobrze znana, a przynajmniej tej najstarszej części. Taka wersja przetrwała do dziś, a istnieje jeszcze inna, która jest znacznie okrutniejsza. W końcu miłość do mężczyzny, nawet jeśli to wróg, i potajemne schadzki da się jeszcze jakoś wyjaśnić. Uczucie miłości i pożądania może być na tyle silne, że dwoje ludzi nie jest w stanie mu się oprzeć i tym samym sami podpisują na siebie wyrok. Jak ćmy, które palą sobie skrzydła w ogniu, a w końcu i siebie. Ale może ta wersja przetrwała celowo, żeby nadać trochę powagi i tragizmu tej bezsensownej śmierci, która w ogóle nie powinna się wydarzyć, a już na pewno nie z tak błahego powodu. Okazuje się, że powody targnięcia się na własne życie mogą być tak prozaiczne, że nawet ciężko o nich mówić. Czasy powojenne były szczególnie trudne dla wszystkich, a już szczególnie dla wsi. O ile w miastach można jeszcze było otrzymać jakąś żywność za darmo, to mieszkaniec wsi był zdany...

Słodka jesień

"Jesienne niebo" M. Pawlikowska-Jasnorzewska    Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,  spowite w szal kaukaski, przez drzew bezlistnych rozszczepione pędzle przeciąga różową frędzlę. I ku nadziei mej podchodzi z bliska, słodyczą mnie uciska i na tęsknocie mej opiera dłonie - pachną ostatnie lewkonie. -  Jesienne niebo słodkie, pełne łaski zwija swój szal kaukaski -  a odrzuciwszy go, staje bez ruchu z cekinem złotym w uchu.  

Miasta strachu

Wsi spokojna, wsi wesoła, wsi straszna... - nie o wsi jednak będzie, a o strasznym mieście. Jeśli ktoś myśli, że opowieści o zapadłych dołach, sprowadzających na manowce leśnych ścieżkach, miejscach, gdzie nogi robią się ciężkie jak kamienie, a po plecach spływa zimny pot, czy wreszcie błąkających się korowodach zakapturzonych postaci, które znikają pod wpływem dotyku, dotyczą tylko środowiska wiejskiego, ten jest w wielkim błędzie. Takie opowieści, a nawet jeszcze gorsze, krążą w również w mniej i bardziej nowoczesnych miejskich klimatach. Mało tego, tam gdzie wszystko wydaje się bardziej realistyczne i przewidywalne, takie niewytłumaczalne historie wywołują jeszcze większy strach i emocje. Tak było w domu babci, która mieszkała na samym dole trzypiętrowego budynku i mimo że góra nie była zamieszkana, to i tak wciąż nocami było słychać, jak ktoś sobie przemierza te puste pokoje tam i z powrotem zawsze o tej samej godzinie, a w końcu otwiera drzwi i schodami wychodzi na zewnątrz tylko ...