No właśnie, tylko gdzie i kiedy? Dlaczego ta właśnie twarz wydała mi się znajoma? Znamy to uczucie, prawda? A bohater mówi dalej, "Czuję się tymi twarzami niczym pieczęciami cały w środku obity."
Jeżeli ktoś w swoim mniej lub bardziej poukładanym życiu wierzy, że nic
nie dzieje się przypadkowo, a wszystko co nam się przydarza, to sprawa
przeznaczenia, to może się okazać, że jest w wielkim błędzie albo sam na
siebie kręci bicz.
Książkę o tym niesamowitym tytule wzięłam do ręki już dość dawno, ale nie mogłam nic o niej napisać, nie mogłam nawet uporządkować swoich wrażeń i refleksji po przeczytaniu. To książka po którą już nie sięgnę, żeby drugi raz przeczytać. Trafiła na tę moją chlubną listę, a niewiele jest tam pozycji. To książki które raz przeczytane, zrobiły na mnie takie wrażenie, że nie jestem w stanie sobie tego drugi raz zrobić. Natomiast w mojej pamięci zapisują się tak dobitnie, że będę je pamiętać do przysłowiowej "grobowej deski".
Gdybym chciała streszczać albo napisać o czym jest, to chyba najłatwiej po prostu napisać, że o życiu. A życie nie kołem fortuny się toczy, ale właśnie przypadkami, bo nawet przeznaczenie w słowach głównego bohatera, to "szczególnie złośliwy przypadek".
I naprawdę jest tylko to, co sobie wyobrazimy, bo ileż razy w swoim życiu zastanawiamy się, czy mnie się to naprawdę przytrafiło, czy ja to sobie tylko wyobraziłem?
I jacy naprawdę jesteśmy, czy tak jak nas widzą inni, czy jak my siebie postrzegamy? Bo przecież "z latami stajemy się sami do siebie mało podobni".
Rozczulił mnie moment kupowania kapelusza, a o całej historii saksofonu nawet nie wspomnę, ujęły mnie rozważania o miłości na ostatnich stronach książki, rozmowy o ciastkach, historie psów, kobiet i mężczyzn. Ale książka wcale o czułych i miłych rzeczach nie mówi. Jest wojna, głód, bieda, zło. Są ludzie, którzy próbują w tym wszystkim żyć, dostosować się.
Ot takie moje spojrzenie na traktat...
Wszystkie cytaty pochodzą z książki z wyjątkiem tego biblijnego ;)
Wielbię tę powieść. Wielowymiarową i wielowątkową, która płynie, jak rzeka, która bez przerwy zaskakuje dopływami, czy swoim meandrowaniem. Zasłużona nagroda Nike. Miałem opory przed jej czytaniem, a było to spowodowane właśnie nagrodą. Nie lubię, jak jest coś aż tak uhonorowane. A jednak się nie zawiodłem. Pierwszy raz przeczytałem ją na telefonie, bo dostałem właśnie w prezencie możliwość ściągnięcia dowolnej książki. Trudno się tak czyta, a jednak długo będę pamiętał, jak siedziałem ze smartfonem w dłoniach i chłonąłem to, co Myśliwski napisał. Potem kupiłem jednak książkę papierową i przeczytałem raz jeszcze. Wbrew sobie, bo do niej trudno się wraca. Też mam taką listę i bardzo powoli dodaję kolejne tytuły. Podzielę się z Tobą jednym z nich - "Rdza" Jakuba Małeckiego. Nie powiem nic więcej, jeśli przeczytasz, zrozumiesz czemu nie zachęcam treścią. To trzeba samemu przeżyć. Bardzo serdecznie Cie pozdrawiam :))
OdpowiedzUsuńNie znam zupełnie ani autora ani książki, ale chętnie po nią sięgnę. W tych sprawach jestem nieco wybredna, nie pochłaniam tonami książek, tylko po to, by przeczytać, tzn, kiedyś tak robiłam, ale już mi dawno przeszło, zdecydowanie wolę przeczytać rzadziej, ale lepiej. Jeśli Ty polecasz, to tym bardziej przeczytam :) Również serdecznie Cię pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :))
UsuńPS. Bardzo mi się podobają Twoje zdjęcia - lód na stawie - kapitalne!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)))
UsuńNie czytałam tej powieści, ale chętnie się z nią zapoznam w wolnym czasie ^^
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i dziękuję bardzo za odwiedziny! wy-stardoll.blogspot.com
Łatwo się nie czyta, to tym bardziej polecam. Pozdrawiam.
UsuńAż nabrałam ochoty na przeczytanie tej książki. Do tej pory jakoś nie miałam okazji.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Naprawdę? Twoje recenzje lepsze, ja to tak tylko sporadycznie. Dziękuję i pozdrawiam :)
UsuńUwielbiam tę książkę . Wracam do jego przemyśleń, jak właśnie do biblijnych cytatów. Tylko nie obraź się, bo to mojesubiektywne odczucie, że książka jest wyrazem szacunku nad przemijaniem życia i właśnie to przemijanie otwiera nową furtkę na kolejne doznanie, miłość, ludzi, którzy pojawiają się w życiu, nawet jeżeli rozczarowują. Fakt, iż bohater zajmuje się oprócz łuskania fasoli jeszcze malowaniem liter wydaje się nie przypadkowy. Litery to taki przypomnienie, że ktoś, kiedyś żył i ciągnie się za nim ta historia...
OdpowiedzUsuńPięknie napisana książka, a każde zdanie wpisane jest nie bez przyczyny...
Nawet historia tej miłości …
Myślę, że ilu fanów książki, tyle i opinii. Na tym polega jej wielkość i niezwykłość. Każdy coś innego wyciągnie dla siebie. Czym jest życie jak nie przemijaniem? Główny bohater mówi, że całe życie składa się z przypadków, a przeznaczenie to już zupełnie złośliwy przypadek, jak bym się z nim o to pokłóciła ;) Co było przypadkiem: to że świnka zadomowiła się w jego rodzinie, a może to, że uratowała mu życie? A może to i to ;) Tak jak sen, po co on w ogóle pojawia się w powieści? Zgadzam się w zupełności z Tobą, że ludzie to też przypadki, którzy czasami rozczarowują, ale zostawiają w nas tę pieczęć w środku, nie bez przyczyny.
UsuńDokładnie ludzie budują scenariusze które są jak droga w teatrze życia
UsuńTytuł i autor zapisany, bo zainteresowałaś mnie tą książką. Książka z pewnością ciekawa, a zdjęcia są śliczne. :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że zainteresowałam, polecam :)
UsuńSłyszałam o tej książce nie raz, ale nie czytałam jeszcze
OdpowiedzUsuńPrzyznać się muszę że nie czytałam...Ale...słyszałam wiele dobrych słów na jej temat. Więc czas, czas na nią... pozdrawiam
OdpowiedzUsuń