Wycieczka na bagna mogła się tylko tak skończyć. Chociaż Gorzka tak na prawdę nie wie, czy to wina bagien, czy może kotów, czy może przypadku... Mrs. Gorzka nie wierzy w przypadki, to nie przypadki chodzą po ludziach, to ludzie po nich chodzą, jak chcą i kiedy chcą. A potem tylko zwalają na przypadki albo jeszcze co lepsze na czarnego kota, trzynastego, rudego, kobietę w ciąży, lewą nogę, potłuczoną szklankę, upadłe nożyce i bóg wie co tam jeszcze... Zaniedbała się widocznie jednego dnia, tak tak, pamięta, nie miała siły się umyć albo było jej wszystko jedno. Umyła tylko zęby i poszła spać, ale to musiało się stać wtedy. Na udzie został ślad. A rano zwykle Gorzka swoje uda ogląda, bo jej się podobają w końcu, ale ostatnio była zabiegana i nie obejrzała ani ud, ani łydek, ani piersi, poszła natomiast do fryzjera i po raz drugi w życiu zdecydowanym głosem powiedziała do niego, co chce zobaczyć na głowie. Nie zmienia to jednak faktu, że na udzie został ślad i z dnia na dzień ...
Blog ma charakter terapeutyczny. Mrs. Gorzka to w 100% fikcyjna postać.